Za stosunkowo drobne pieniądze kupiliśmy z ogłoszenia przyzwoity namiot (Arpenaz T4.1) i wczoraj pojechaliśmy go pierwszy raz rozstawić w pobliskim parku.
Jednoosobowe ustawianie namiotu tej wielkości jest możliwe, ale nie jest łatwe. Mam nadzieję, że nie będę zmuszony robić tego w ciemności, deszczu i wietrze.
W dobrych warunkach potrzebuję na to około pół godziny, a drugie tyle na zwinięcie i zapakowanie do torby.
Ale jak już stanie, to jest komfortowa „dacza”, w której Kasia nawet może zawrócić Monsterem. Wielka sypialnia, jeszcze większy przedsionek z wysokością stania, plus gruba plandeka, którą dawno temu kupiliśmy „na wszelki wypadek”. W sumie bardzo porządny domek na lato.

Popodziwiawszy, Kasia z mamą i Pusią poszły na spacer, a ja chwilę odpocząłem i zacząłem zwijać namiot.
Chwilę później nieopodal zaparkował samochód straży miejskiej i dwoje strażników dość miło mnie pozdrowiło. Okazało się, że ktoś zadzwonił z informacją o nielegalnych uchodźcach obozujących w miejskim parku.
Wspólnie zadumaliśmy się nad tym, co przychodzi do głowy ludziom w stanie łaski uświęcającej, po czym rozstaliśmy się w przyjaźni.
Dokończyłem składanie namiotu, poczekałem na Kasię i wróciliśmy do domu. Bardzo pouczające to było doświadczenie, chociaż smutne.
Ale namiot – super!
#Lato2026 #MonsterTrip #TestEwakuacji #Wózkowanie


Co o tym myślisz?