Kategorie
Monster Trip Polski

Próżniujemy, część druga.

#MonsterTrip

Disiaj przemieliliśmy prawie pięć kilo różności, wymieszaliśmy i popakowali. Orzechy i nasionka dają sytość i radość. Żeby jeszcze grzybów…

Już nie było wymówki, trzeba było się wziąć za mielenie.

Zrobiło się tego sporo:

  • prawie dwa kilo orzeszków ziemnych,
  • ponad półtora kilo słonecznika,
  • po kilogramie orzechów włoskich i sezamu,
  • po trochu nasion chia, siemienia lnianego i czarnuszki.

Orzechy, słonecznik i sezam poszły do blendera, reszta – do młynka. Potem zostało tylko dozowanie (cztery rundy w sumie) i mieszanie.

Nasz kuchenny robot z OLXa naprawdę uczciwie zapracowuje na siebie. Efek jak widać – dziewięć próżniaczych paczek, plus jedno pełne pudełko do bieżącej konsumpcji.

W bonusie lekka i pożywna kolacja wegańska:

  • trochę spagetti, co Kanako już nie zmogła,
  • kilka łyżek czarnej fasoli, ugotowanej na super miękko z sodą i homeopatyczną dawką soli (podbijającą naturalną słodycz),
  • sos: dużo zacnej greckiej oliwy, płatki drożdżowe, garść świeżo zmielonej posypki, sos sojowy i chlap srirachy.

Mniam!

Petros Kanenas

Autor: Petros Kanenas

Postproletariacki transanarchistyczny kolapsnik z fetyszem infrastruktury.
Wolny rodnik.
Stary zgred.
Chakuję system żeby żyć.

(Deepl.com is your friend)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Petroskowo

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej