Kategorie
Piotr Wilkin

Krótka pałka

Karol Nawrocki właśnie przekonuje się, gdzie leży główna słabość w uprawianiu polityki, w której głównym środkiem jest pałka. Rząd Koalicji Obywatelskiej, po miesiącach czekania i zapowiadania działań, ruszył wreszcie do ofensywy w Trybunale Konstytucyjnym. Ruszył w sposób, który przypomina bardziej to, jak ów TK zawłaszczała większość PiSowska niż w ten, jaki rekomendowały czołowe organizacje pozarządowe, czego najbardziej charakterystycznym przejawem jest chyba ostatnia nominacja trybunalska w… https://www.ilintar.org/blog/6ad200ba91d6148f6e13d301

Karol Nawrocki właśnie przekonuje się, gdzie leży główna słabość w uprawianiu polityki, w której głównym środkiem jest pałka.

Rząd Koalicji Obywatelskiej, po miesiącach czekania i zapowiadania działań, ruszył wreszcie do ofensywy w Trybunale Konstytucyjnym. Ruszył w sposób, który przypomina bardziej to, jak ów TK zawłaszczała większość PiSowska niż w ten, jaki rekomendowały czołowe organizacje pozarządowe, czego najbardziej charakterystycznym przejawem jest chyba ostatnia nominacja trybunalska w postaci Macieja Berka – człowieka znanego raczej ze swojej funkcji "szarej eminencji" w rządzie Tuska nadzorującej pod względem prawnym różne jej działania niż z bycia wybitnym prawnikiem-konstytucjonalistą. Osobiście pisałem wielokrotnie, że TK ostatecznie stracił jakąkolwiek legitymacje po uczynieniu prezesa z Julii Przyłębskiej (a wiceprezesem pełniącego podówczas w PiS podobną rolę, jak w KO Maciej Berek – czyli partyjnego architekta zagrań na pograniczu prawa – Mariusza Muszyńskiego), więc specjalnie mnie działania KO nie ruszają – ot, kolejny aspekt polityki robionej w duchu Carla Schmitta, na którego prawica chętnie się powołuje, kiedy to oni łamią ducha prawa i konstytucji, a oburza się, kiedy robią to ich oponenci.

Nie ma chyba niczego bardziej groteskowego, niż wypowiadane tonem Katona przez prezydenta bądź polityków PiS ostrzeżenia przed "upolitycznieniem TK". Przypominam, mówimy o tym TK, którym obecnie rządzi kandydat i długotrwały nominat PiS Bogdan Święczkowski, którego członkiem jest były poseł PiS i twarz "reform sądownictwa" Stanisław Piotrowicz, z którego niedawno zrezygnowała (a konkretnie: przeszła na wcześniejszą emeryturę ze względów zdrowotnych) inna była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. Jeśli oceniać to jakąkolwiek obiektywną miarą, to obsada TK ze strony KO jest dalece mniej upolityczniona – choć oczywiście nie pozory się liczą, a realne działania, więc tutaj nominacja Macieja Berka sugeruje chęć działania "po linii partyjnej" może nieco mniej bezczelnie, ale równie jawnie jak w przypadku Bogdana Święczkowskiego. Pytanie jednak, co może z tym uczynić Nawrocki.

I tutaj dochodzimy do zasadniczej słabości prezydenta, którą jest granie w grę pt. "prawica może jechać po bandzie, ale libki się nie odważą, bo się boją i wstydzą". Innymi słowy – Schmittowskie rozumienie polityki jest dopuszczalne wyłącznie dla polityków prawicy. Politycy szeroko pojętego liberalnego centrum i lewicy mają grać według starych zasad, które ich kneblują i blokują ich ruchy, po to tylko, aby po raz kolejny okazać się "frajerami", gdy władzę znowu przejmie prawica. Sęk w tym, że liberałowie po kilku latach takich upokorzeń mają już dość i też przejęli Schmittowski model uprawiania polityki. I w tym modelu prezydent ma realny problem, bo jego władza jest bardzo ograniczona – tym bardziej, im bardziej rząd postanowi ignorować bądź obchodzić jego i tak dość wąskie uprawnienia.

Co bowiem zrobi Nawrocki, jeśli rząd się jednak nie zawaha i postanowi aresztować Święczkowskiego i wprowadzić nowych sędziów do TK w asyście policji, a następnie zwołać Zgromadzenie Ogólne? Oczywiście, może zrobić groźną minę i wygłosić jeszcze groźniej brzmiące orędzie, ale realnie? Zagrozi wetowaniem wszystkich ustaw rządowych? Ups, już i tak wetuje wszystko, co jest w stanie jakkolwiek uzasadnić publicznie bez dużej straty wizerunkowej. Zablokuje nominacje? Cóż, i tak już blokuje wszystkie nominacje. Poskarży się Trumpowi? Nie mam wątpliwości, biorąc pod uwagę, jak bardzo Trump jest w tym momencie w Polsce niepopularny i skompromitowany, że Donald Tusk po cichu na to liczy, tym bardziej że ambasador Tom Rose subtelnością, delikatnie rzecz ujmując, nie grzeszy – kolejna butna akcja ambasadora ma jedynie szansę pozyskać sympatyków Tuskowi i podważyć wizerunek Nawrockiego jako suwerenisty.

Gdyby Nawrocki do tej pory grał z rządem bardziej koncyliacyjnie, to wszystkie wyżej wymienione opcje byłyby nadal na stole. Gdyby podpisywał przynajmniej część z nielubianych przez prawicę ustaw, to mógłby teraz zagrozić zaostrzeniem stanowiska. Gdyby akceptował nominacje przedłożone przez rząd, to teraz mógłby je zawiesić i zagrozić bojkotem. A tak? Można, trawestując znane powiedzenie, podsumować, że "kto Schmittem wojuje, ten od Schmitta ginie". W myśl doktryny niemieckiego filozofa, wedle której władzę ma ten, kto decyduje o stanie wyjątkowym, Karol Nawrocki dysponuje bowiem wyjątkowo krótką pałką. I właśnie to – boleśnie dla siebie – odkrywa.

Agregator RSS's avatar

Autor: Agregator RSS

BOT serwujący zawartość wybranych kanałów RSS

Dodaj komentarz

Odkryj więcej z Petroskowo

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej