Kategorie
Le Monde Diplomatique PL Polski

Dzień jak każdy inny Benoît Bréville, Nr 4 (200), Wybrane artykuły https://monde-diplomatique.pl/dzien-jak-kazdy-inny/

To był wieczór jak każdy inny. O godzinie 21:00 stacja TF1 wyemitowała w telewizji nowy odcinek programu „Koh-Lanta”, M6 postawiło na stary odcinek programu „Koszmar w kuchni”, a Arte, kanał francusko-niemiecki, oddawał się śledzeniu rosyjskiego zagrożenia – emitując dokument o skromnym tytule „Europa w rękach Putina”. Sam dzień był jednak niezwykły. Przypomnijmy. 7 kwietnia br., […]
https://monde-diplomatique.pl/dzien-jak-kazdy-inny/

Benoît Bréville, Nr 4 (200), Wybrane artykuły

Dzień jak każdy inny

To był wieczór jak każdy inny. O godzinie 21:00 stacja TF1 wyemitowała w telewizji nowy odcinek programu „Koh-Lanta”, M6 postawiło na stary odcinek programu „Koszmar w kuchni”, a Arte, kanał francusko-niemiecki, oddawał się śledzeniu rosyjskiego zagrożenia – emitując dokument o skromnym tytule „Europa w rękach Putina”. Sam dzień był jednak niezwykły. Przypomnijmy.

7 kwietnia br., kilka godzin wcześniej, w mediach społecznościowych Donald Trump opublikował wiadomość o niespotykanej dotąd brutalności: „Dzisiaj wieczorem zginie cywilizacja, by już nigdy się nie odrodzić”. Celem jego słów był Iran i jego 90 mln mieszkańców; Trump wyznaczył nawet termin zapowiedzianego ludobójstwa: godzina 20:00 w Waszyngtonie, czyli w czasie największej oglądalności.

Słowa mogą być zbrodnicze. W Norymberdze w 1946 r. wydawca i nazistowski propagandysta Julius Streicher – który ani nie dokonał, ani osobiście nie nakazał żadnych masakr – został skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości na tej podstawie, że wzywał do eksterminacji Żydów. Od tego czasu konwencja w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa zakazuje „bezpośredniego i publicznego podżegania do popełnienia ludobójstwa”. A międzynarodowe prawo humanitarne zakazuje „aktów lub gróźb przemocy, których głównym celem jest szerzenie terroru wśród ludności cywilnej”.

Jak pisze filozof Mathias Risse, jest to wręcz „jedno z najważniejszych osiągnięć międzynarodowego porządku prawnego powstałego po II wojnie światowej. Opiera się on na uznaniu faktu, że dyskurs dotyczący zniszczenia cywilizacyjnego jest nie tylko symptomem okrucieństwa, ale jednym z jego narzędzi”[1].

Europejscy przywódcy potrafią, gdy im to odpowiada, traktować słowa poważnie. 15 lat temu powoływali się na słowa Muammara Kaddafiego i jego syna, którzy obiecali „oczyścić Libię dom po domu” i „spuścić rzeki krwi”, aby uzasadnić swoją interwencję wojskową w tym kraju. Teraz Donald Trump może głośno trąbić o ludobójstwie – najpoważniejszej zbrodni przewidzianej przez prawo międzynarodowe – a wszyscy zajmują się swoimi sprawami. Chiny wezwały do „deeskalacji”. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz szefowa dyplomacji europejskiej Kaja Kallas milczały. Postępowanie Trumpa „jest źródłem ogromnej nieprzewidywalności i niepewności, które wkraczają w nasze codzienne życie”, skomentował niewinnie francuski minister spraw zagranicznych, Jean-Noël Barrot.

Jeśli chodzi o byłego prezydenta USA Baracka Obamę, poświęcił on swój jedyny tweet tego dnia zwycięstwu uniwersyteckiej drużyny koszykówki. Nikt nie zażądał wyjaśnień ani sankcji, ani nawet nie uznał za stosowne jednoznacznie skomentować takich wypowiedzi. Przez cały dzień 7 kwietnia komentatorzy spekulowali na temat intencji prezydenta Stanów Zjednoczonych – czy to zrobi? Czy jest to strategia negocjacyjna – a kanały informacyjne wyświetlały swoje sensacyjne paski: „Dzisiaj w nocy, o godz. 2:00, upływa ultimatum. Czy Trump zniszczy Iran? Śledź na żywo w BFM TV”.

Nagromadzenie kryzysów (ekologicznego, zdrowotnego, gospodarczego, energetycznego…), mnożenie się konfliktów, ludobójstwo popełniane w Strefie Gazy przy obojętności ministerstw spraw zagranicznych oraz lawina dramatycznych wiadomości w coraz bardziej szaleńczym tempie doprowadziły do tego, że przyzwyczaja się nas do najgorszego, połączonego z poczuciem bezsilności. Ten dzień, niemal jak każdy inny, mógł być ostatnim w Iranie, ale dla „nas” słońce wzeszło nazajutrz tak samo jak dzień wcześniej, więc po co się martwić? Tym razem Trump nie zrealizował swojej groźby. Jednak przy braku jakiegokolwiek oporu jego słowa spełniły swoje zadanie. Przesunęły granice tego, co można wypowiedzieć, i już zaczęły wytyczać granice tego, co możliwe.

tłum. Zbigniew M. Kowalewski


[1] M. Risse, „A Whole Civilization Will Die Tonight”: The Day the American President Threatened Genocide, Harvard Kennedy School, 8 kwietnia 2026 r., na http://www.hks.harvard.edu

Agregator RSS's avatar

Autor: Agregator RSS

BOT serwujący zawartość wybranych kanałów RSS

Dodaj komentarz

Odkryj więcej z Petroskowo

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej